Coraz więcej śniegu

A śnieg sypie i sypie. To tak jakby zapomniał się zatrzymać. Wszyscy dookoła są już nieco zmęczeni odśnieżaniem i przebijaniem się przez zaspy. I jakby się dłużej nad tym tematem zastanowić to właściwie jest pewna różnica między czasami, w których żyli nasi dziadkowie i znosili takie zimy bez większych zniecierpliwień, a nami czyli osobnikami przyzwyczajonymi do udogodnień cywilizacji, które właściwie w taką pogodę zostały mocno ograniczone lub wręcz zaniechane. Gdy rozmawiam z naszymi sąsiadami (lat 83 i 86) to właściwie dla nich zima jest jak …zima. Nie przeszkadza im to, że nie mogą wyjechać do sklepu (mają auto! :) ) bo przecież można tam dojść na piechotę; nie burzą się na codziennie rano zasypane ścieżki bo przecież całe życie bez względu na porę roku omiatają lub odśnieżają swoje trakty – bo w obejściu musi być czysto!. I tu pokorna nauka dla mieszczan – bo czyż macie moi drodzy w zwyczaju sprzątanie swojego obejścia wokół w bloku? Prawdopodobnie nie i nic dziwnego bo są przecież dozorcy, którzy powinni się tym zająć, a ponieważ w zimie nie nadążają to na Was „spada” całkowita niechęć do śniegu i stąd powstają zimowe depresje i smutki. A na to polecam nalewkę z cytrusów :) – przepis znajdziecie w przepisach.

Postaram się pokazać Wam jak nas zasypało :-)

 
 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 
 
 
ooBdoo PLAZOO